Na pewno nie raz znaleźliście się w sklepie z zamiarem kupna kilku istotnych produktów. Tymczasem przy kasie okazuje się, że mamy pełen koszyk towaru i spory rachunek do zapłacenia. Jak się to dzieje? Czyżby inny klient sklepu pomylił koszyk i dorzucił nam kilka swoich produktów?
![]() |
| w sklepie zdjęcie stockowe autorstwa www.pixmac.pl |
W większych marketach dział z pieczywem (albo z szeroko pojętym nabiałem, wędliną itp.) znajduje się (z reguły) jak najdalej od wejścia do sklepu. Pieczywo, tak jak i masło/margaryna są podstawowymi produktami, które spożywamy niemalże codziennie. Zatem, aby sięgnąć po nasz podstawowy produkt, musimy przejść obok regałów ze słodkościami, zabawkami, ubraniami, kosmetykami i pozostałymi produktami, które kuszą nas wielkimi napisami typu: "okazja", "wyprzedaż", "promocja", "2 + 1 gratis", "drugi produkt za 1 gr".
Mało tego. Coraz więcej marketów zostaje wyposażonych w mini-piekarnie, dzięki czemu podczas zakupów towarzyszy nam przepiękny zapach świeżego pieczywa, który notabene najczęściej przywołuje miłe wspomnienia z dzieciństwa. I tak o to, wędrując między regałami przywołujemy z pamięci obrazy ciepłego domu rodzinnego i wszystko dookoła wydaje nam się takie piękne i cudowne jak zapach świeżo upieczonego pieczywa.
Mało tego. Coraz więcej marketów zostaje wyposażonych w mini-piekarnie, dzięki czemu podczas zakupów towarzyszy nam przepiękny zapach świeżego pieczywa, który notabene najczęściej przywołuje miłe wspomnienia z dzieciństwa. I tak o to, wędrując między regałami przywołujemy z pamięci obrazy ciepłego domu rodzinnego i wszystko dookoła wydaje nam się takie piękne i cudowne jak zapach świeżo upieczonego pieczywa.
