Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tanie gotowanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tanie gotowanie. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 3 września 2013

Kruche z bajeczną pianką i... jeżynami!

Kruche z budyniową pianką i jeżynami
 Jeżynowy zawrót głowy trwa. Jakiś czas temu na blogu prezentowałam przepis na kruche ciasto z jeżynami. Wydawało mi się wówczas, że to najlepsze kruche ciasto jakie w życiu jadłam. Jak się okazało, byłam w błędzie, ponieważ dopiero dziś zaprezentuję Wam receptę na kruche ciasto idealne , z idealną kruszonką i z cudowną, rozpływającą się w ustach waniliową pianką. Jak to mawiają: niebo w gębie!

Właściwie, to nie jest ciacho mojego wykonania. Właściwie, to tylko patrzyłam jak się robi "samo". Jedyny mój aktywny udział polegał na kosztowaniu tego piankowego cudu! Szczerze mówiąc pochłaniałam, bo ciacho okazało się nieziemsko pyszne!
Wykonaniem ciasta zajęła się moja kuzynka Ola, której bardzo dziękuję za odrobinę rozkoszy dla podniebienia, i za to, że mogłam po pracy sobie wygodnie usiąść, odpocząć, patrzeć i podziwiać jak ciasto "samo się robi", a na koniec konsumować bez najmniejszego wysiłku. A wszyscy wiemy, że "lepiej smakuje jak ktoś zrobi" (poza drobnymi wyjątkami :P).

Jako że ciasto powstawało w mojej kuchni i w moim piekarniku mam niezbywalne prawo do publikacji tegoż zacnego wypieku, co też czynię. Pomysł i zamysł pochodzi z najpopularniejszego słodkiego bloga w Polsce, tj. Moich Wypieków.


Składniki (na średniej wielkości torownicę):
Kruche ciasto

  • 2,5 szklanki mąki pszennej,
  • 250 g masła lub margaryny do wypieków,
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia,
  • 3 łyżki cukru pudru,
  • 5 żółtek.
Masło kroimy na drobne kawałki, i mieszamy z pozostałymi składnikami. Możemy to zrobić ręcznie lub za pomocą miksera, wybierając odpowiednie mieszadełka. Wyrobione ciasto dzielimy na dwie porcje w proporcji 3:2, zawijamy w folię spożywczą lub wkładamy do woreczków i umieszczamy w zamrażalniku na co najmniej godzinę (maksymalnie na całą noc).


Większą część ciasta ścieramy za pomocą tarki z dużymi oczkami i rozprowadzamy równomiernie na blasze. Jeśli macie "kłopotliwą" formę, proponuję ją wyłożyć papierem. Ciasto pieczemy około 20 minut w temperaturze 190 stopni (aż się zarumieni). Pozostawiamy do wystudzenia.

Składniki na piankę:
  • 5 białek,
  • szczypta soli,
  • 1 szklanka cukru pudru,
  • 16 g cukru waniliowego,
  • 2 opakowania budyniu waniliowego bez cukru (2 x 40 g),
  • 1/2 szklanki oleju słonecznikowego.
Ponadto:
  • 500 g jeżyn (ostatecznie malin, jagód itp.)
  • cukier puder do posypania (o którym zapomniałam w trakcie "sesji zdjęciowej" :P)

Kruche z pianką i jeżynami
Białka ubijamy na sztywno  z dodatkiem soli. Następnie dodajemy łyżka po łyżce cukier, cukier waniliowy, budynie* i na koniec olej - cały czas miksując na wysokich obrotach. Tak przygotowaną piankę wykładamy na podpieczony spód. Na niej układamy porządnie umyte i osuszone jeżyny. Na koniec ścieramy drugą porcję kruchego ciasta i równomiernie rozpieszczamy na jeżynach.

Pieczemy około 30-40 minut w temperaturze 190 stopni (aż się zarumieni). Po tym czasie wyjmujemy, studzimy, oprószamy cukrem pudrem (o ile zdążymy ostudzić :P)

* Zanim dodamy olej, możemy niewielką ilością ubitego białka z cukrem i budyniem wysmarować ścianki wystudzonej tortownicy. Dzięki temu wokoło ciasta utworzy się około 2 milimetrowa "bezowa ścianka".


Prawda, że pyszności?

Enjoy!



Przepis bierze udział w akcji: 

środa, 28 sierpnia 2013

Syrop jeżynowy - dodatek idealny

U mnie w domu wciąż królują jeżyny. Było już kruche ciasto, będzie jeszcze koktajl, mus, drożdżówki, makaron, nalewka no i syrop! Syrop w rozumieniu "gęsty sok", aczkolwiek dzięki zawartości witamin i wartości odżywczych można go również zakwalifikować do zdrowotnych syropów.
Świetnie smakuje sam syrop rozcieńczony z wodą, idealnie komponuje się z gorącą herbatą, świetnie też sprawdzi się jako dodatek do piwa czy drinków, bowiem silny smak jeżyn złagodzi smak mocnego alkoholu. Może też posłużyć jako polewa do lodów i bitej śmietany czy też smak i aromat do domowego kisielu. Myślę, że syrop o rubinowo-czerwonej barwie i intensywnym jeżynowym smaku zadowoli każdego łakomczucha.

Syrop można pić zaraz po zrobieniu, ewentualnie można go poddać pasteryzacji i schować na zimę.
Wykonanie jest chyba dziecinnie proste :)



Składniki:
  • 1,5 kg jeżyn,
  • 1 kg cukru (można mniej, wedle upodobań),
  • można zwiększyć ilość składników zachowując proporcje.

Przygotowanie:
Owoce należy dokładnie opłukać, najlepiej zrobić to kilka razy, a następnie osuszyć. Wkładamy owoce do garnka, podgrzewamy, próbujemy je ugniatać tłuczkiem/łyżką lub blenderem. Po zagotowaniu masy przecieramy ją przez sito, tak by pozbyć się pestek. Powstały sok zlewamy z powrotem do garnka (czystego), dosypujemy cukier wedle uznania i gotujemy. Kiedy cukier się rozpuści możemy śmiało przelewać sok do słoików i spożywać, lub pasteryzować.



Przepis bierze udział w akcji: 

środa, 21 sierpnia 2013

Ostrężyny zatopione w kruchym cieście

Kruche ciasto z ostrężynami (jeżynami)
Ostrężyna, jeżyna, ostrężnica, ożyna, czy może czarna malina? Jak mówi się u Was? W zasadzie nazwa nie ma zbyt wielkiego znaczenia, jeśli wszyscy wiemy o czym mowa. Owoce ostrężyny - bo to one dziś odgrywają główną rolę w tym przepysznym wypieku - są bogatym źródłem witaminy E (wit. młodości) oraz żelaza, magnezu i wapnia. Sok ze świeżych jeżyn ma też działanie przeciwgorączkowe. Cóż, trzeba przymknąć oko na te kilka dodatkowych kalorii i skupić się na pozytywnym wpływie tego słodko-kwaśnego deseru.

Przepis pochodzi z bloga My man's kitchen.

Ciasto kruche
Składniki na ciasto:

  • 1,5 szklanki mąki pszennej,
  • łyżeczka proszku do pieczenia,
  • 100g masła,
  • 2 żółtka,
  • 3 łyżki cukru,
  • łyżka cukru waniliowego,
  • szczypta soli.
Suche składniki mieszamy ze sobą i przesiewamy przez sitko, po czym dodajemy pokrojone masło. Wstępnie rozcieramy ciasto, po czym dodajemy żółtka i zagniatamy ciasto, aż uzyskamy jednolitą masę. Wykładamy je na forme o wymiarach 20x30cm, rozprowadzając je wałkiem lub po prostu palcami. Nakłuwamy powierzchnię widelcem i wkładamy do piekarnika nagrzanego do 200 stopni na 15-20 minut. Ciasto musi się zarumienić na złotobrązowy kolor.

Składniki na nadzienie:
  • 400 g świeżych ostrężyn,
  • łyżka mąki ziemniaczanej,
  • łyżka mąki pszennej,
  • łyżka cukru pudru.
Teraz czas na najłatwiejszy etap. Po dokładnym opłukaniu i osuszeniu jeżyn mieszamy je wraz z podanymi mąkami i cukrem.

Składniki na kruszonkę:
  • szklanka mąki pszennej,
  • pół szklanki cukru,
  • 70 g masła,
  • szczypta soi, łyżka soku z cytryny.
Wszystkie składniki mieszamy i rozcieramy w dłoniach tak długo, aż wszystkie składniki się połączą ze sobą i zaczną lepić się w grudki.

Składniki na bezę:
Kruche ciasto z ostrężynami
  • 2 białka (ja użyłam w sumie 4)
  • 40 g cukru,
  • szczypta soli,
  • łyżeczka mąki ziemniaczanej.
Białka ubijamy ze szczyptą soli na sztywną pianę, a pod koniec ubijania dodajemy cukier i mąkę.

Na podpieczony spód wykładamy w miarę równomiernie jeżyny. Następnie całość pokrywamy pianą z białek, a wierzch posypujemy kruszonką. Ciasto wkładamy do piekarnika na około 50 minut, aż kruszonka wyraźnie się zarumieni.

Kruche ciasto z jeżynami



Przepis bierze udział w akcji: 

wtorek, 20 sierpnia 2013

Serowo - czekoladowa euforia - sernik czekoladowy bez pieczenia


Sernik czekoladowy bez pieczenia
Nie da się zaprzeczyć, że należę do osób serolubnych. Uwielbiam sery żółte, białe, pleśniowe, na słono, na słodko i pikantnie. I serniki w każdej postaci! Pieczone, na zimno,  wytrawne, czy z owocami lub galaretką, bez wyjątków! Tym razem naszła nas ochota na kombinacje z serkiem Philadelphia  - tu możecie użyć dowolny serek markowy lub nie, byleby miał twarożkową konsystencję (eng. soft cheese). Serki te mają delikatny, słonawy posmak, ale nie martwcie się, mogę Was zapewnić, że sernik słony nie będzie, i na pewno zadowoli każdego czekoladoholika! 

Skąd pochodzi przepis? No cóż, początkowo miał to być sernik trójczekoladowy - trójkolorowy, ale poza główną ideą tego sernika, dopieściłam przepis na swój sposób. Herbatniki w podstawie zamieniłam w herbatnikowo-czekoladową bazę i zamiast 3 rodzajów czekolady użyłam zaledwie dwie - bo akurat taką ilością dysponowałam. A dokładnie co i jak, znajdziecie poniżej :)

Rozpuszczanie czekolady w kąpieli wodnej


Składniki (na średnią tortownicę):
  • 10-12 herbatników (eng. digestives),
  • 200 g gorzkiej/deserowej czekolady,
  • 150 g białej czekolady,
  • 500 g serka Philadelphia (lub podobny),
  • 300 ml śmietany 30% (eng. double cream),
  • 3 łyżeczki żelatyny,
  • 100 g cukru pudru,
  • 2 łyżeczki cukru waniliowego,
  • 70 g masła.



Przygotowanie:


Herbatniki drobniutko kruszymy. Masło roztapiamy na rozgrzanej patelni. 50 g czekolady ścieramy na tarce na małych oczkach. Następnie mieszamy ze sobą herbatniki, startą czekoladę i roztopione masło, aż uzyskamy jednolitą, zwartą masę. Tak oto mamy przygotowany spód ciasta, który należy rozłożyć na dnie tortownicy, którą wstawiamy do lodówki na czas przygotowania kolejnych składników.
Mus czekoladowo-serowy

W 6 łyżkach gorącej wody rozpuszczamy żelatynę. W międzyczasie ucieramy twaróg z cukrem i cukrem waniliowym. 150 g białej czekolady i 150 g ciemnej czekolady rozpuszczamy w kąpieli wodnej - można to zrobić tak jak ja na zdjęciu obok - uważajcie by się nie poparzyć!

Do zmiksowanego sera dodajemy wystudzoną żelatynę, uważając by nie zrobiły się grudki. Następnie powstałą masę dzielimy na pół, i do jednej połowy dodajemy białą czekoladę, a do drugiej ciemną i miksujemy delikatnie.

Następnie ubijamy kremówkę na sztywno i również dzieląc ją na pół dodajemy po równo do jasnej i ciemnej masy serowej.

Dodaj napis


Następnie na schłodzony spód ciasta wykładamy białą masę, a na koniec ciemną. Masy kładziemy bez żadnego odstępu czasu. Wierzch ciasta można przyozdobić wedle własnego uznania. Ja zastosowałam czekoladowe kropelki marki Silver Spoon. Równie dobrze można posypać wierzch wiórkami z czekolady, albo zrobić kleksy z rozpuszczonych czekolad.

Gotowe ciasto chłodzimy najlepiej przez całą noc (niestety :( ).

Wszystkim czekoladomaniakom (i nie tylko) życzę smacznego!

Serowo - czekoladowa euforia

Przepis bierze udział w akcji: 

wtorek, 13 sierpnia 2013

Kurczak rolowany z serem, pieczarkami i ziemniakami

Rolada z kurczaka, sera, pieczarek i ziemniaków

Dziś nie miałam żadnego pomysłu na obiad. Były tylko dwa pewniki, że piersi z kurczaka czekały już rozmrożone, a pieczarki straszyły z lodówki, że jak ich dziś nie zużyję to jutro będzie już na to za późno... Pierwsza myśl plątała się w okolicach makaronu z kurczakiem w sosie pieczarkowym, ale po kilkuminutowym przemyśleniu sprawy, ten pomysł wydał mi się okrutnie banalny. Szperając w Internecie, skacząc od przepisu do przepisu, natknęłam się na roladę serową z kurczaka i pieczarkami na blogu Impresja Smaku. Właściwie nigdy wcześniej nie miałam okazji skosztować takiego wynalazku, więc bez dłuższego zastanowienia decyzja zapadła. Oczywiście musiałam wtrącić swoje trzy grosze, i przepis wzbogaciłam o cebulkę, przesmażoną wraz z pieczarkami, oraz o ziemniaki, co by rolada miała szansę nasycić mojego głodomora domowego! :)

Składniki na roladę z dużej blachy (lub dwie małe rolady 20 x 30 cm):

  • dwie duże pojedyncze piersi z kurczaka (użyłam połowę porcji z oryginalnego przepisu!),
  • 4 jajka,
  • 2 "kopiate" łyżki majonezu,
  • 40 dag pieczarek,
  • 1 średnia cebula,
  • 4-5 dużych ziemniaków,
  • 40 dag sera żółtego ( mnie cheddar),
  • sól, pieprz,
  • łyżka oleju lub margaryny do smażenia.

Przygotowanie:

Ciasto z sera, jajek i majonezu
Włączamy piekarnik ustawiając temperaturę 200 stopni. W tym czasie należy roztrzepać jajka, ser żółty zetrzeć na dużych oczkach i wymieszać jajka z serem i majonezem. Kiedy otrzymamy w miarę jednolitą masę, to przenosimy całość na blachę wyłożoną papierem do pieczenia (ja piekłam na małej blasze dwa razy). Staramy się w miarę równo rozłożyć masę, jednak nie jest to aż tak istotne, ponieważ pod wpływem temperatury ser się rozpuści i masa sama się ładnie wypoziomuje. Pieczemy przez 20 minut, po czym wyciągamy, studzimy, ściągamy z papieru (powinno ładnie odejść) i odkładamy na bok.


W między czasie szatkujemy cebulkę i dusimy na niewielkim ogniu aż się zarumieni. Pieczarki myjemy, w razie konieczności obieramy, po czym kroimy na plasterki i dorzucamy do cebulki i dusimy przez około 10 minut. Doprawiamy pieprzem i solą według upodobania.



Pierś z kurczaka nacinamy w poprzek (jakbyśmy chcieli ją czymś wypełnić), następnie rozkładamy i traktujemy tłuczkiem. Tak przygotowany drób należy popieprzyć i posolić.


Nie zapominajmy też o obraniu ziemniaków i ugotowaniu ich z dodatkiem soli (tak jak zazwyczaj robimy to do obiadu). Kiedy ziemniaki zmiękną, dokładnie je odcedzamy i tłuczemy, aż uzyskamy jednolitą masę.



Kiedy mamy już przygotowane wszystkie składniki farszu, przystępujemy do wykonania rolady. Na rozłożone ciasto wykładamy surowe piersi, następnie pieczarki, a na koniec ziemniaki. Całość starannie zawijamy, uważając by rolada nie popękała od nadmiaru farszu. Zwiniętą roladę układamy na blasze, papier do pieczenia nie jest już potrzebny. Całość zapiekamy przez 40 minut w 180 stopniach.



Roladę można podać na ciepło do obiadu na przykład z zaparzoną marchewką (tak jak na zdjęciu), ale dobrze też sprawdzi się w roli przekąski na zimno podczas sobotniego przyjęcia.



Smacznego!


Kurczak rolowany z serem, pieczarkami i ziemniakami





czwartek, 8 sierpnia 2013

Eggy bread, czyli tosty francuskie na słono

Eggy bread - tosty francuskie
Jakiś czas temu zamieściłam przepis na tosty francuskie "na słodko". Tym razem naszła mnie ochota na tosty w wersji "słonej".
Co wiecie o tostach francuskich? Z angielskiej Wikipedii można wyczytać, że były już znane na przełomie IV i V wieku. Pierwsze łacińskie przepisy pochodzące z rzymskiej księgi kulinarnej Apicius nakazywały maczać kromki chleba w samym mleku i nazywano je Aliter dulcia (mniej więcej: inny słodki przysmak). Kolejne przepisy na tosty francuskie pochodzą z XIV wiecznych Niemiec, gdzie nazywano je Arme Ritter, co w dosłownym tłumaczeniu znaczy biedni rycerze. Ciekawe, co Wam teraz przyszło do głowy? :) Na koniec, dodam tylko, że we Francji pierwsze wzmianki o tostach francuskich znaleziono dopiero w XV wieku, i nazywano je pain perdu, czyli stracony chleb, co jak się można domyślić, sugerowało używanie czerstwego chleba. A skąd nazwa francuskie tosty??? Może macie jakiś pomysł?

Tymczasem, aby lepiej się myślało i głowiło nad zagadką, zapraszam do spróbowania mojego przepisu na tosty francuskie a słono.

Składniki na tosty dla 3 osób:
Składniki na tosty francuskie
  • 2 jajka,
  • 6 kromek chleba czerstwego (dowolnego, który nie zawiera cukru),
  • 100 g sera żółtego (u mnie cheddar),
  • sól, pieprz, papryka słodka oraz ostra, zioła prowansalskie,
  • łyżka oleju/margaryny do smażenia (co wolicie),
  • ketchup, majonez - co lubicie.


Sposób przyrządzenia:

Ser ścieramy na tarce na dużych oczkach. Jajka należy porządnie rozbełtać i wymieszać razem z przyprawami. Następnie w tak przygotowanej mieszance maczamy każdą kromkę po 2-3 minuty z każdej strony.

Przygotowanie tostów francuskich

Teraz rozgrzewamy tłuszcz na patelni i układamy nasze namoczone kromki chleba. Przypiekamy porządnie z jednej strony, po czym odwracamy i posypujemy sowicie serem. Możemy patelnię przykryć pokrywką, aby ser szybciej się rozpuścił.

Smażenie tostów francuskich

Mmmm, kto ma ochotę na schrupanie cieplutkiego tościka? 

Bon Apetit!

wtorek, 6 sierpnia 2013

Sernik na zimno z borówką amerykańską

Sernik na zimno z serkami Danio
 W tym roku lato dopisało chyba wszystkim, bo zarówno w Polsce cieszycie się tropikalnym latem, jak i my, tu na Wyspach, przecieramy oczy ze zdumienia śledząc prognozę pogody na najbliższe dni. W Wielkiej Brytanii miniony lipiec rozgrzał nas do czerwoności, a obecny sierpień jest najgorętszy od 9 lat! Dlatego najwyższy czas ochłodzić ciało i duszę. Kostki lodu już zamrożone, świetnie schłodzą każdy napój, a co na ząb? Coś zimnego i pysznego, słodko-kwaśnego, idealnego na słoneczny skwar! Zapraszam do skosztowania sernika na zimno z borówką amerykańską, bez pieczenia, właściwie bez większego wysiłku, który w upały nie jest wskazany :)


Przepis pochodzi ze strony, którą chyba wszyscy znacie, tj. Moje Wypieki. Jedyną zmianą, jaką wprowadziłam, są owoce, ponieważ wybrałam delikatnie kwaskową borówkę amerykańską, która przełamuje nadmiar słodyczy.

Sernik na zimno z borówką amerykańską
Składniki (na tortownicę 24-25 cm lub 20x30 cm):
  • 1 - 2 paczki biszkoptów (dowolnego kształtu),
  • 700 g serka waniliowego homogenizowanego (u mnie Danio),
  • 250 ml śmietany kremówki (w UK - double cream),
  • 4 łyżki cukru pudru,
  • 2 czubate łyżki żelatyny,
  • 250 g borówki amerykańskiej,
  • 2 czerwone galaretki.

Sposób przyrządzenia:
Najpierw zaczynamy od przygotowania żelatyny. Dwie czubate łyżki zalewamy 125 ml gorącej wody i mieszamy, aż pozbędziemy się wszelkich grudek. Odstawiamy na bok do ostygnięcia. 

Tymczasem dno naszej tortownicy lub podstawki pod ciasto zabezpieczamy folią żywnościową przezroczystą. Na tak przygotowanej podstawie układamy biszkopty, jeden przy drugim, tak by zakryć jak największą powierzchnię. Nie polecam namaczać biszkoptów, ponieważ zmiękną same pod wpływem masy.
Czas na przygotowanie kremu. Ubijamy kremówkę (moja mama zawsze dodaje szczyptę soli). Pod koniec miksowania dodajemy cukier puder, a następnie powoli dodajemy serki homogenizowane cały czas miksując na niskich obrotach. Do tak przygotowanej masy dodajemy powolutku żelatynę miksując na najwyższych obrotach.

Masę wylewamy na biszkopty, uważając żeby ich nie przesunąć. Na wierzchu układamy umyte i osuszone borówki. Ciasto wstawiamy na około 30 minut do lodówki do stężenia. W tym czasie przygotowujemy galaretkę według zaleceń producenta. Można użyć odrobinę mniej wody, aby nie było żadnych niespodzianek (tańsze galaretki nie zawsze tężeją...). Kiedy galaretka zacznie się ścinać, możemy ją bezpiecznie wylać na wierzch ciasta. Nie polecam wylewać zupełnie rzadkiej galaretki, ponieważ grozi to zalaniem półki w lodówce.
Sernik na zimno. Mmmm!

Wskazówki i porady:
  • Jeśli nasza tortownica lub ramka nie należy do najszczelniejszych, to możemy zabezpieczyć wszelkie niechciane otwory masłem,
  • Do galaretki nie używamy świeżych ananasów i kiwi, ponieważ zawarte w nich enzymy nie pozwolą stężeć galaretce,
  • Co do gładkich boków - jeśli ciasto zostanie porządnie schłodzone, to forma powinna sama odejść. Ja osobiście nawet noża nie użyłam,
  • Polecam założenie kłódki do drzwiczek od lodówki - w innym przypadku może nas ominąć smakowity deser :P

Enjoy!


Przepis bierze udział w akcji: 


piątek, 2 sierpnia 2013

Pakieciki z ciasta francuskiego z szynką, serem, boczkiem i cebulką


Pakieciki z ciasta francuskiego z szynką, serem, boczkiem i cebulką

Wreszcie doczekałam się nielimitowanego łącza Internetowego! Hurra! Zatem czas zacząć nadrabiać zaległości. 
Na dziś coś szybkiego, prostego i smacznego, idealnego na imprezową przekąskę albo kolację na ciepło. Co ważne, do przygotowania chrupiących pakiecików możecie wykorzystać prawie wszystko, co zalega w lodówce.Wystarczy tylko odpowiednio skomponować składniki, i tu lepiej kierować się zasadą - im mniej, tym lepiej.


 
Składniki na pakieciki



U mnie w lodówce zawsze znajdzie się kilka plasterków wędliny, resztki sera żółtego, niedojedzony boczek i cebulka. Wystarczyło dokupić tylko ciasto francuskie za parę groszy by wyczarować smakowite kąski (niestety dość kaloryczne :( )



Przepis pochodzi "z mojej lodówki". Generalnie w sieci krąży wiele podobnych przepisów, aczkolwiek wystarczy że otworzysz swoją chłodziarkę i w oka mgnieniu stworzysz swój własny przepis! Tymczasem na mniej lub bardziej specjalne okazje polecam moje zestawienie.








Składniki (dla 2-3 osób):
  • pęczek młodej cebulki,
  • 200g sera żółtego (u mnie mieszanka cheddar'a),
  • 200g wędliny,
  • 150g boczku wędzonego,
  • 2-3 łyżki ketchupu,
  • paczka ciasta francuskiego,
  • pieprz, sól, papryka słodka/ostra.

Sposób przyrządzenia:

Młodą cebulkę dokładnie myjemy pod bieżącą wodą i szatkujemy. Boczek oraz szynkę kroimy w drobne paseczki, a ser żółty ścieramy na tarce na dużych oczkach. Garstkę sera żółtego odstawiamy na bok, a wszystkie pozostałe składniki mieszamy wraz z ketchupem i przyprawami. Następnie przygotowujemy ciasto francuskie rozwijając je z rulonu. Kroimy je na 8 w miarę równych prostokątów, rozkładamy całość farszu i składamy pakieciki tak jak na załączonych zdjęciach. Na koniec gotowe pakieciki posypujemy serem, który wcześniej odstawiliśmy na bok.

Pakieciki - sposób przygotowania 


Tak przygotowane pakieciki zapiekamy w piekarniku. Polecam ułożyć je na papierze do pieczenia, przy czym muszę się przyznać, że użyłam papieru, w który było zawinięte ciasto i o dziwo, papier ten idealnie się do tego nadaje! No i nic się nie marnuje w naszej kuchni!
Pakieciki pieczemy wedle zaleceń producenta, które znajdziemy na opakowaniu ciasta francuskiego. Jest to około 20 minut w 200 stopniach, piszę około, ponieważ różni producenci mogą podawać inne wytyczne, odpowiednio dobrane do ich wyrobu. Warto jednak podglądać przez szybkę, czy pakieciki się rumienią, i kiedy nabiorą złotobrązowego koloru możemy być pewni, że czas je studzić i konsumować!

Pakieciki z ciasta francuskiego


Przekąska gotowa!

Smacznego!

czwartek, 23 maja 2013

Potrawka a'la leczo w prostym i smacznym wydaniu

A'la leczo w prostym i smacznym wydaniu

W ostatnią niedzielę, która całkiem przypadkiem okazała się dniem wolnym od pracy, wybraliśmy się na Sunday Market & Car Boot w Openshaw (Greater Manchester). 
W jednym miejscu możemy znaleźć nowe jak i używane ubrania, buty, zabawki, sprzęt AGD, RTV akcesoria kuchenne, ogrodowe, samochodowe, artykuły dla dzieci i zwierząt - czyli właściwie wszystko co można kupić w większym markecie czy znaleźć na przydomowych wystawkach.

oznaczenie zdjęcie stockowe autorstwa www.pixmac.pl

Są też stoiska z warzywami i owocami, mięsem (którego nie polecam ze względu na sposób przechowywania), rybami i innymi artykułami spożywczymi, które można nabyć w naprawdę niskich i przystępnych cenach. Ogromną zaletą Sunday Market jest na pewno możliwość zrobienia budżetowych zakupów. Ceny są niższe niż w sklepach czy supermarketach, ponadto handlowcy bardzo chętnie się targują - właściwie wystarczy kilka sekund dłużej zastanawiać się nad zakupem a cena może spaść nawet o 50%.

Dość jednak o samym Sunday Market, czas przejść do meritum postu. Zdobyczą ostatniej niedzieli okazał się karton pomidorów. Pięć kilo dojrzałych, cudownie pachnących pomidorków zaledwie za 1,50£. W sklepie za tę cenę miałabym co najwyżej tackę o wadze 0,5-1 kg. Z drugiej strony, jak zjeść 5 kg pomidorów zanim się zepsują? A no właśnie, najlepszym sposobem jest wybranie tych w najlepszej kondycji, najjaśniejszych i twardych, które mogą kilka dni cierpliwie czekać, a pozostałe wykorzystać do ciepłego dania. W moim przypadku, wybór padł na potrawkę a'la leczo. "A'la" - ponieważ znacząco odbiega od tradycyjnego węgierskiego leczo, a z drugiej strony bardziej przypomina mi leczo niż francuskie ratatouille.

Przepis pochodzi "z mojej głowy". Moja mama często przygotowywała a'la leczo,w różnej postaci, z różnymi składnikami, w zależności od zasobności lodówki. Ja na dziś wybrałam najprostszą opcję.

Składniki na a'la leczo

Składniki (na obiad dla 5-6 osób):

  • 2 kg pomidorów,
  • 2 duże czerwone papryki,
  • 2 duże zielone papryki,
  • 2 średnie cebule,
  • 80 dag kiełbasy zwyczajnej,
  • oliwa/olej,
  • pieprz, sól, papryka słodka/ostra,
  • mąka + woda do zagęszczenia (opcjonalnie).


Sposób przyrządzenia:

Wszystkie warzywa dokładnie myjemy pod bieżącą wodą. Z papryk wykrawamy ogonki i gniazda nasienne. Podobnie, z pomidorów wykrawamy szypułki (zielone, twarde wierzchołki) i w zależności od tego, jakie pomidory posiadamy, obieramy je ze skórki poprzez nacięcie ich powierzchni nożem i zanurzenie we wrzątku. Ja osobiście skórek nie obierałam, ponieważ moje pomidorki były niewiele większe od koktajlowych i naprawdę baaardzo dojrzałe, także przewidziałam, że skórki po prostu rozpłyną się podczas gotowania. Następnie papryki kroimy albo w paski o długości 3-4 cm albo tak jak ja, w prostokąciki wielkości mniej więcej 2 x 3 cm.

Wykrawanie gniazda nasiennego z papryki

Pomidory kroimy w drobną kosteczkę, zwłaszcza jeśli zostawiliśmy skórki. Obieramy cebule i szatkujemy. Kiełbasę kroimy w półksiężyce.

Na patelni rozgrzewamy łyżkę tłuszczu, wrzucamy cebulkę i dusimy ją aż się zarumieni. Potem dodajemy pokrojoną kiełbaskę i smażymy kilka minut, aż zacznie się przypiekać. Jeśli dysponujemy głęboką patelnią czy też wokiem, to całe danie możemy przygotować w jednym garnku. Jeśli patelnia jest płytka, to cebulę i kiełbasę przekładamy do garnka, dorzucamy pomidory i paprykę, przyprawiamy do smaku. Jeśli tłuszcz się wytraci zanim warzywa "puszczą" wodę, to można dodać odrobinę przegotowanej wody, aby uniknąć przywarcia papryki do dna garnka.

Gotowe a'la leczo
Całość gotujemy na wolnym ogniu, pod przykryciem około 30 minut - aż pomidory ulegną rozpuszczeniu, a papryka będzie miękka, ale jednocześnie delikatnie chrupka.


Danie gotowe. Myślę, że banalnie proste w przygotowaniu, idealne na chłodniejsze dni ze względu na mocno rozgrzewającą moc i bardzo zdrowe, ze względu na dużą zawartość witaminy C. W czerwonej papryce jest jej 5 razy więcej niż w cytrynie! Na 100 g czerwonej papryki przypada 150 mg tejże witaminy, i co ważne, ze względu na stosunkowo krótką obróbkę termiczną, straty składników odżywczych są znikome.

Smacznego!


P.S. Skąd wzmianka o Sunday Market? Więcej szczegółów na stronie O BLOGU I O MNIE.

piątek, 11 stycznia 2013

Przepis na szybkie i chrupiące bułki chłopskie

Szybkie bułki chłopskie
Kto nie lubi zjeść świeżej, chrupiącej bułeczki na śniadanie? Myślę, że niewiele jest takich osób, które odmówiłyby schrupania domowego wypieku.
Skąd w nazwie "chłopskie"? Właściwie to nie wiem, może dlatego że robi się je szybko, prosto, a każdy "chłop" (jak i inny żarłok :P) porządnie się nasyci już 2-3 bułkami. To odróżnia domowe bułki od tych sklepowych. Nie dość że nie są twarde jak kamień na drugi dzień, dają sytość 3 razy szybciej, to, co najważniejsze, są 100 razy smaczniejsze!

 Przepis na bułki zapożyczyłam ze strony mniammniam.com -Szybkie chrupiace bułki chłopskie, oczywiście wprowadziłam drobne modyfikacje - jak zawsze, co bynajmniej nie oznacza że przepis nie był doskonały! Po prostu zawsze muszę wtrącić swoje przysłowiowe "trzy grosze".


Składniki (na 12 bułek):

  • 250 g mąki 450,
  • 250 g mąki 650,
  • 33 g drożdży zwykłych,
  • 1 łyżeczka cukru,
  • 1 łyżeczka soli,
  • 100 ml oliwy/oleju (u mnie Kujawski),
  • 1 jajko,
  • 250 ml mleka.


Na wierzch:

  • łyżka oliwy/oleju,
  • łyżka mleka,
  • mak/słonecznik/sezam/pestki dyni - to co mamy.

Sposób przyrządzenia:

Do szklanki wrzucamy pokruszone drożdże, posypujemy je cukrem i czekamy 2-3 minutki aż zaczną się rozpuszczać. Pomagamy sobie łyżką, rozcierając drożdże, następnie dodajemy łyżkę mąki i 1/3 szklanki ciepłego mleka (nie gorącego!). Mieszamy i i odstawiamy, czekając aż drożdże podwoją swoją objętość.

W tym czasie, do miski przesiewamy mąkę z solą, mieszamy i na środku robimy dołek, do którego wlewamy gotowe drożdże, jajko, mleko i olej/oliwę. Całość zagniatamy lub miksujemy robotem na najniższych obrotach. Ciasto powinno być gładkie i jednolite. Możemy kilka minut je pomęczyć, aby wtłoczyć w nie więcej powietrza.

Ciasto na chłopskie bułki

Tak przygotowane ciasto zostawiamy w misce wysmarowanej tłuszczem, dzięki czemu nie przyklei się do ścian i dna miski, natomiast z góry przykrywamy przezroczystą folią. Odstawiamy dokładnie na 20 minut w ciepłe miejsce.

Po tym czasie wyciągamy ciasto z miski i na blacie rozciągamy/rozklepujemy je na prostokąt. Następnie składamy je na 3 od krótszego boku.
Kolejne etapy składania ciasta
Tak złożone ciasto delikatnie rolujemy (w tę samą stronę co składaliśmy ciasto). Kiedy ciasto będzie miało długość około 40-50 cm, kroimy je na 12 - w miarę równych - części.

Toczenie bułeczek

Następnie każdą porcję BARDZO delikatnie toczymy w kulę, ale nie staramy się tego robić na siłę, tylko tyle, na ile ciasto samo się poddaje. Dzięki temu otrzymamy ładne, nieregularne kształty. Bułeczki układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia lub na macie silikonowej i odstawiamy do wyrośnięcia na 15 minut.

Bułki ułożone ma macie silikonowej

W tym czasie nastawiamy piekarnik do 200 stopni i przygotowujemy mieszankę mleka i oleju. Wyrośnięte bułeczki smarujemy tak przygotowaną emulsją i posypujemy wybranymi dodatkami (u mnie to słonecznik).

Bułki chłopskie przed włożeniem do piekarnika

Bułki pieczemy 20-25 minut, aż  do ich zarumienienia. Jeśli nie mamy pewności, czy już są upieczone, to możemy wziąć jedną do ręki (pamiętajmy, że są gorące!), postukać od spodu i sprawdzić, czy wydaje głuchy dźwięk.

Bułka chłopska od środka

Upieczone bułki chłopskie standardowo studzimy na kratce i pilnujemy ich, bo znikają w niewyjaśnionych okolicznościach ;)

czwartek, 10 stycznia 2013

Chleb w godzinę - to możliwe!

Pyszny chleb w godzinę!
Nikomu do sklepu nie po drodze, więc cóż pozostaje, trzeba zakasać rękawy i wziąć sprawy w swoje ręce.
Do dziś myślałam, że chleba nie da się upiec ot tak, już, w tej chwili. Tymczasem są skuteczne sposoby na skrócenie czasu wyrastania ciasta chlebowego. Właściwie trudno to nazwać sposobem, bo chodzi tu raczej o proporcje składników, a konkretnie rzecz biorąc tego jednego, najważniejszego, czyli drożdży. Zwiększając ich ilość, możemy uzyskać gotowe, wyrośnięte ciasto zaledwie w kilka minut! A chlebek? - Mmmm, mniamniuśny!
Inspiracją był dla mnie wpis na blogu Paranoje podniebienia - Potrzebujemy chleba szybko.

Składniki (na 1 dużą keksówkę):

  • 250 g mąki typu 650 (np. Kaufland),
  • 250 g mąki pszennej pełnoziarnistej (np. Lubella),
  • 50 g drożdży zwykłych,
  • 1,5 łyżki cukru,
  • 1 łyżka soli,
  • 2 szklanki ciepłej wody (szklanka - 225 ml),
  • dodatki: pół szklanki słonecznika, siemienia lnianego itp. - co mamy to dajemy ;)


Chlebek ze słonecznikiem

Sposób przyrządzenia:

Rozpoczynamy od pokruszenia drożdży w miseczce, które posypujemy cukrem. Po kilku minutach (3-5) za pomocą łyżki rozcieramy je na gładką masę - wbrew pozorom - uda się, i to zaledwie w kilka sekund!
Dodajemy wodę i sól, pamiętając, by woda była ciepła a nie gorąca! Energicznie mieszamy zawartość miski, po czym dosypujemy PRZESIANĄ mąkę - to nie tylko pozwoli nam uniknąć wszelkiego rodzaju grudek, ale również "napowietrzy" ciasto.
Na tym etapie mamy dwie możliwości - wyrabiamy ciasto łyżką, a po chwili ręcznie, lub od razu za pomocą miksera/robota kuchennego. Ja użyłam zwykłego robota ręcznego i końcówek "spiralnych", miksowałam na najniższych obrotach około 5 minut, aż do uzyskania jednolitej masy bez widocznej suchej mąki. W międzyczasie dodajemy 3/4 naszych dodatków - resztę zostawiamy na wierzch.


Studzenie pieczywa


Jeśli chodzi o wybór formy, to szczerze polecam formę silikonową, ponieważ zupełnie nie ma problemu z przywieraniem chleba do dna i ścianek. Jako, że moja silikonowa forma jest mniejsza od zwykłej keksówki, to resztę ciasta umieściłam właśnie w keksówce i niestety przywarło do dna i ścian.

Dlatego też, jeśli dysponujecie formą silikonową, to niczym się nie przejmujemy i wylewamy/przenosimy ciasto do formy, wypełniając ją do połowy. a co najwyżej do 3/4 jej wysokości- pamiętajmy że ciasto wyrośnie! Na wierzch wysypujemy resztę ziaren (u mnie słonecznika).


Chleb upieczony w silikonowej formie


Natomiast, jeśli dysponujecie zwykłą srebrną lub czarną keksówką, to proponuję wysmarować ją masłem i obsypać naszymi dodatkami (ziarnami), wówczas będzie mniejsze ryzyko przywarcia ciasta.

Tak przygotowane ciasto odstawiamy w ciepłe miejsce na 10 minut - ja w porze zimowej zazwyczaj wkładam je do piekarnika z temperaturą około 20-30 stopni. Następnie podkręcam temperaturę do 180 stopni, załączam grzałkę góra-dół z termoobiegiem i ustawiam zegar na 50 minut.

W przypadku tego chleba, na spód piekarnika położyłam naczynie z wodą (żaroodoporne). Unosząca się para sprawia, że pieczywo jest jeszcze smaczniejsze.

Po upieczeniu wyjmujemy chleb z formy i studzimy na kratce obracając raz po raz na jeden i drugi bok - dzięki temu chleb równomiernie odparuje.

Chleb pszenny ze słonecznikiem


LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...