Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oszczędzanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oszczędzanie. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 20 listopada 2012

Oszczędne techniki gotowania i przechowywania

w kuchni zdjęcie stockowe autorstwa www.pixmac.pl

Kuchnia to wyjątkowe miejsce w każdym domu. To tutaj rozpoczynamy dzień od świeżo zaparzonej kawy, tutaj skupia się ciepło domowego ogniska podczas obiadu w rodzinnym gronie, i tu kończy się dzień przy kubku ciepłej herbaty. 


Oczywiście, tak wygląda to w moim domu, w Twoim może inaczej, bo zamiast porannej kawy będzie kakao, albo pożywna owsianka, obiad może jesz na mieście, a kolację "oddajesz wrogowi". To jest mniej istotne. Ważniejsze jest to, jak korzystamy z naszej kuchni, w jaki sposób wykorzystujemy jej potencjał, i co ewentualnie możemy zrobić, by możliwie zmniejszyć koszty jej użytkowania. Wprowadzenie drobnych zmian może przynieść wymierne korzyści dla domowego budżetu, a także i środowiska naturalnego. Przejdźmy więc do sedna sprawy.

kitchen zdjęcie stockowe autorstwa www.pixmac.pl
Oto konkretne sposoby, triki i porady, które sprawią, że codzienne korzystanie z kuchni sprawi Ci jeszcze więcej satysfakcji:

Techniki gotowania:
  • Gotując na kuchence gazowej dostosuj płomień do wielkości dna garnka - za duży płomień ogrzewa ścianki a nie dno (co wydłuża czas gotowania), a przy okazji mamy więcej do szorowania i mycia,
  • W przypadku płyty elektrycznej pamiętaj, aby dno garnka było ciut większe od wielkości pola grzewczego.
  • Do gotowania ziemniaków, parówek itp. używaj minimalnej ilości wody - oszczędzamy wodę, prąd/gaz i czas. Jak to mawia moja kuzynka: "gotuję ziemniaki a nie wodę z ziemniakami".

piątek, 16 listopada 2012

Zakupy - jak ograniczyć wydatki na jedzenie?

Na pewno nie raz znaleźliście się w sklepie z zamiarem kupna kilku istotnych produktów. Tymczasem przy kasie okazuje się, że mamy pełen koszyk towaru i spory rachunek do zapłacenia. Jak się to dzieje? Czyżby inny klient sklepu pomylił koszyk i dorzucił nam kilka swoich produktów? 


Niestety, choć taka sytuacja byłaby możliwa, to najczęściej jest tak, że ulegamy specjalnie wyeksponowanym na półkach produktom, akcjom degustacyjnym, "okazjom" i gratisom. Marketingowcy stale badają zachowania konsumenckie i są w stanie przewidzieć, jak większość z nas zachowa się zaraz po wejściu do sklepu. Oto kilka przykładów.

w sklepie zdjęcie stockowe autorstwa www.pixmac.pl

W większych marketach dział z pieczywem (albo z szeroko pojętym nabiałem, wędliną itp.) znajduje się (z reguły) jak najdalej od wejścia do sklepu. Pieczywo, tak jak i masło/margaryna są podstawowymi produktami, które spożywamy niemalże codziennie. Zatem, aby sięgnąć po nasz podstawowy produkt, musimy przejść obok regałów ze słodkościami, zabawkami, ubraniami, kosmetykami i pozostałymi produktami, które kuszą nas wielkimi napisami typu: "okazja", "wyprzedaż", "promocja", "2 + 1 gratis", "drugi produkt za 1 gr".
Mało tego. Coraz więcej marketów zostaje wyposażonych w mini-piekarnie, dzięki czemu podczas zakupów towarzyszy nam przepiękny zapach świeżego pieczywa, który notabene najczęściej przywołuje miłe wspomnienia z dzieciństwa. I tak o to, wędrując między regałami przywołujemy z pamięci obrazy ciepłego domu rodzinnego i wszystko dookoła wydaje nam się takie piękne i cudowne jak zapach świeżo upieczonego pieczywa.

środa, 14 listopada 2012

Wakacje za 5zł? To możliwe!

W Polsce najniższa krajowa w roku 2012 to 1500zł brutto, co na tzw. rękę daje nam mniej więcej 1111,86zł (wg e-prawnik.pl). Większość moich znajomych zarabia właśnie tyle (o ile w ogóle ma pracę), jedynie część mężczyzn otrzymuje pensję o około 1000zł wyższą, i może ze dwie, trzy osoby, które pracują w administracji publicznej i należą im się wszelkie dodatki i tzw. stażowe. Spora część pośród tych "pracujących" z mojego otoczenia ma umowy "śmieciowe", a niektóre są na stażu z Urzędu Pracy (około 900zł brutto - 700zł netto) bez szans na przedłużenie umowy czy zmiany stosunku pracy na pełny etat.


Oczywiście dookoła nas są i tacy, którzy prowadzą dobrze prosperujące firmy, czy posiadają wykształcenie i kwalifikacje (albo "plecy"), które pozwalają im obejmować dobrze płatne stanowiska w dużych firmach. Ja jednak skupiam się na sytuacji, w której znajduje się większa część polskiego społeczeństwa, ponieważ sama do tej części należę i mogę pisać na blogu w oparciu o własne doświadczenia. Zdaję sobie doskonale sprawę, że poniekąd uciekam się do generalizacji, a także z faktu, że używam słowa "większość" nie opierając się na solidnych statystykach. Przyznaję się bez bicia, że ulegam tu powszechnie panującej opinii.

euro zdjęcie stockowe autorstwa www.pixmac.pl

Wróćmy jednak do sedna niniejszego posta. Biorąc pod uwagę powyższe liczby, dodając do tego konieczność spłacania kredytów, ponoszenia wydatków z tytułu utrzymania domu i rodziny - trudno jest cokolwiek zaoszczędzić, odłożyć na czarną godzinę czy na wakacje, nowy komputer dla dzieci, czy meble do salonu, by wreszcie pozbyć się tej PRL-owskiej meblościanki! Dlatego postanowiłam, że na dobry początek tego bloga przedstawię Wam prosty sposób na zaoszczędzenie przyzwoitej sumki pieniędzy - jak dużej, to zależy tylko i wyłącznie od Was.

wtorek, 13 listopada 2012

Kilka słów na początek...


Witam wszystkich serdecznie na moim bloggerze. Mam na imię Ania. Jestem 25-letnią panią domu, na której spoczywa obowiązek dbania o życiowego partnera, psa labradora i 80m mieszkanie (jest to poddasze, więc w rzeczywistości powierzchnia użytkowa to około 50m).


W zeszłym roku skończyłam studia, w tym roku technikum uzupełniające, ale niewiele to dało - kryzys dał we znaki. Parę miesięcy temu straciłam pracę na etacie (umowa zastępstwo), na własną działalność gospodarczą też nie najlepszy czas, więc pozostała rejestracja w Urzędzie Pracy i cierpliwość w poszukiwaniu pracy. Mam wrażenie, że obecnie znalezienie dobrej posady, za godziwe pieniądze, z umową o pracę - graniczy z cudem. A jeszcze 5 lat temu etaty były na wyciągnięcie ręki i śmiało mogłam negocjować warunki z pracodawcą...

Cóż, nie ma się co żalić, trzeba sobie radzić w trudnych czasach. Póki co, nie mogę wesprzeć finansowo mojej rodziny, a że zajmuję się domowym budżetem, tj. zakupami, sprzątaniem, praniem, gotowaniem itd., to postanowiłam wspierać ją tak jak tylko mogę, czyli poprzez kreatywne oszczędzanie.

Użyłam słowa kreatywne zamiast restrykcyjne, ponieważ nie zależy mi na kupowaniu najtańszych produktów niskiej jakości czy rezygnowaniu z jakichkolwiek przyjemności, ale na umiejętnej selekcji produktów i usług, tak by nasze zdrowie nie podupadło, a życie wciąż cieszyło.

To będzie też tematem mojego bloga. Ciekawe przepisy kulinarne o niskim budżecie, sposoby na oszczędności w domowym zaciszu, pomysły na tańsze (ale nie gorsze!) wycieczki, rozrywki, zakupy, i o wszystkim innym, czego Kryzysowa Pani Domu - po prostu kobieta - odmówić sobie nie może! 

Zapraszam do lektury i komentowania! 
Mile widziane są również pytania i wszelkie sugestie co do tematyki poruszanej na blogu.

Do "zobaczenia" wkrótce!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...