Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obiad. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obiad. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 13 sierpnia 2013

Kurczak rolowany z serem, pieczarkami i ziemniakami

Rolada z kurczaka, sera, pieczarek i ziemniaków

Dziś nie miałam żadnego pomysłu na obiad. Były tylko dwa pewniki, że piersi z kurczaka czekały już rozmrożone, a pieczarki straszyły z lodówki, że jak ich dziś nie zużyję to jutro będzie już na to za późno... Pierwsza myśl plątała się w okolicach makaronu z kurczakiem w sosie pieczarkowym, ale po kilkuminutowym przemyśleniu sprawy, ten pomysł wydał mi się okrutnie banalny. Szperając w Internecie, skacząc od przepisu do przepisu, natknęłam się na roladę serową z kurczaka i pieczarkami na blogu Impresja Smaku. Właściwie nigdy wcześniej nie miałam okazji skosztować takiego wynalazku, więc bez dłuższego zastanowienia decyzja zapadła. Oczywiście musiałam wtrącić swoje trzy grosze, i przepis wzbogaciłam o cebulkę, przesmażoną wraz z pieczarkami, oraz o ziemniaki, co by rolada miała szansę nasycić mojego głodomora domowego! :)

Składniki na roladę z dużej blachy (lub dwie małe rolady 20 x 30 cm):

  • dwie duże pojedyncze piersi z kurczaka (użyłam połowę porcji z oryginalnego przepisu!),
  • 4 jajka,
  • 2 "kopiate" łyżki majonezu,
  • 40 dag pieczarek,
  • 1 średnia cebula,
  • 4-5 dużych ziemniaków,
  • 40 dag sera żółtego ( mnie cheddar),
  • sól, pieprz,
  • łyżka oleju lub margaryny do smażenia.

Przygotowanie:

Ciasto z sera, jajek i majonezu
Włączamy piekarnik ustawiając temperaturę 200 stopni. W tym czasie należy roztrzepać jajka, ser żółty zetrzeć na dużych oczkach i wymieszać jajka z serem i majonezem. Kiedy otrzymamy w miarę jednolitą masę, to przenosimy całość na blachę wyłożoną papierem do pieczenia (ja piekłam na małej blasze dwa razy). Staramy się w miarę równo rozłożyć masę, jednak nie jest to aż tak istotne, ponieważ pod wpływem temperatury ser się rozpuści i masa sama się ładnie wypoziomuje. Pieczemy przez 20 minut, po czym wyciągamy, studzimy, ściągamy z papieru (powinno ładnie odejść) i odkładamy na bok.


W między czasie szatkujemy cebulkę i dusimy na niewielkim ogniu aż się zarumieni. Pieczarki myjemy, w razie konieczności obieramy, po czym kroimy na plasterki i dorzucamy do cebulki i dusimy przez około 10 minut. Doprawiamy pieprzem i solą według upodobania.



Pierś z kurczaka nacinamy w poprzek (jakbyśmy chcieli ją czymś wypełnić), następnie rozkładamy i traktujemy tłuczkiem. Tak przygotowany drób należy popieprzyć i posolić.


Nie zapominajmy też o obraniu ziemniaków i ugotowaniu ich z dodatkiem soli (tak jak zazwyczaj robimy to do obiadu). Kiedy ziemniaki zmiękną, dokładnie je odcedzamy i tłuczemy, aż uzyskamy jednolitą masę.



Kiedy mamy już przygotowane wszystkie składniki farszu, przystępujemy do wykonania rolady. Na rozłożone ciasto wykładamy surowe piersi, następnie pieczarki, a na koniec ziemniaki. Całość starannie zawijamy, uważając by rolada nie popękała od nadmiaru farszu. Zwiniętą roladę układamy na blasze, papier do pieczenia nie jest już potrzebny. Całość zapiekamy przez 40 minut w 180 stopniach.



Roladę można podać na ciepło do obiadu na przykład z zaparzoną marchewką (tak jak na zdjęciu), ale dobrze też sprawdzi się w roli przekąski na zimno podczas sobotniego przyjęcia.



Smacznego!


Kurczak rolowany z serem, pieczarkami i ziemniakami





piątek, 2 sierpnia 2013

Pakieciki z ciasta francuskiego z szynką, serem, boczkiem i cebulką


Pakieciki z ciasta francuskiego z szynką, serem, boczkiem i cebulką

Wreszcie doczekałam się nielimitowanego łącza Internetowego! Hurra! Zatem czas zacząć nadrabiać zaległości. 
Na dziś coś szybkiego, prostego i smacznego, idealnego na imprezową przekąskę albo kolację na ciepło. Co ważne, do przygotowania chrupiących pakiecików możecie wykorzystać prawie wszystko, co zalega w lodówce.Wystarczy tylko odpowiednio skomponować składniki, i tu lepiej kierować się zasadą - im mniej, tym lepiej.


 
Składniki na pakieciki



U mnie w lodówce zawsze znajdzie się kilka plasterków wędliny, resztki sera żółtego, niedojedzony boczek i cebulka. Wystarczyło dokupić tylko ciasto francuskie za parę groszy by wyczarować smakowite kąski (niestety dość kaloryczne :( )



Przepis pochodzi "z mojej lodówki". Generalnie w sieci krąży wiele podobnych przepisów, aczkolwiek wystarczy że otworzysz swoją chłodziarkę i w oka mgnieniu stworzysz swój własny przepis! Tymczasem na mniej lub bardziej specjalne okazje polecam moje zestawienie.








Składniki (dla 2-3 osób):
  • pęczek młodej cebulki,
  • 200g sera żółtego (u mnie mieszanka cheddar'a),
  • 200g wędliny,
  • 150g boczku wędzonego,
  • 2-3 łyżki ketchupu,
  • paczka ciasta francuskiego,
  • pieprz, sól, papryka słodka/ostra.

Sposób przyrządzenia:

Młodą cebulkę dokładnie myjemy pod bieżącą wodą i szatkujemy. Boczek oraz szynkę kroimy w drobne paseczki, a ser żółty ścieramy na tarce na dużych oczkach. Garstkę sera żółtego odstawiamy na bok, a wszystkie pozostałe składniki mieszamy wraz z ketchupem i przyprawami. Następnie przygotowujemy ciasto francuskie rozwijając je z rulonu. Kroimy je na 8 w miarę równych prostokątów, rozkładamy całość farszu i składamy pakieciki tak jak na załączonych zdjęciach. Na koniec gotowe pakieciki posypujemy serem, który wcześniej odstawiliśmy na bok.

Pakieciki - sposób przygotowania 


Tak przygotowane pakieciki zapiekamy w piekarniku. Polecam ułożyć je na papierze do pieczenia, przy czym muszę się przyznać, że użyłam papieru, w który było zawinięte ciasto i o dziwo, papier ten idealnie się do tego nadaje! No i nic się nie marnuje w naszej kuchni!
Pakieciki pieczemy wedle zaleceń producenta, które znajdziemy na opakowaniu ciasta francuskiego. Jest to około 20 minut w 200 stopniach, piszę około, ponieważ różni producenci mogą podawać inne wytyczne, odpowiednio dobrane do ich wyrobu. Warto jednak podglądać przez szybkę, czy pakieciki się rumienią, i kiedy nabiorą złotobrązowego koloru możemy być pewni, że czas je studzić i konsumować!

Pakieciki z ciasta francuskiego


Przekąska gotowa!

Smacznego!

czwartek, 23 maja 2013

Potrawka a'la leczo w prostym i smacznym wydaniu

A'la leczo w prostym i smacznym wydaniu

W ostatnią niedzielę, która całkiem przypadkiem okazała się dniem wolnym od pracy, wybraliśmy się na Sunday Market & Car Boot w Openshaw (Greater Manchester). 
W jednym miejscu możemy znaleźć nowe jak i używane ubrania, buty, zabawki, sprzęt AGD, RTV akcesoria kuchenne, ogrodowe, samochodowe, artykuły dla dzieci i zwierząt - czyli właściwie wszystko co można kupić w większym markecie czy znaleźć na przydomowych wystawkach.

oznaczenie zdjęcie stockowe autorstwa www.pixmac.pl

Są też stoiska z warzywami i owocami, mięsem (którego nie polecam ze względu na sposób przechowywania), rybami i innymi artykułami spożywczymi, które można nabyć w naprawdę niskich i przystępnych cenach. Ogromną zaletą Sunday Market jest na pewno możliwość zrobienia budżetowych zakupów. Ceny są niższe niż w sklepach czy supermarketach, ponadto handlowcy bardzo chętnie się targują - właściwie wystarczy kilka sekund dłużej zastanawiać się nad zakupem a cena może spaść nawet o 50%.

Dość jednak o samym Sunday Market, czas przejść do meritum postu. Zdobyczą ostatniej niedzieli okazał się karton pomidorów. Pięć kilo dojrzałych, cudownie pachnących pomidorków zaledwie za 1,50£. W sklepie za tę cenę miałabym co najwyżej tackę o wadze 0,5-1 kg. Z drugiej strony, jak zjeść 5 kg pomidorów zanim się zepsują? A no właśnie, najlepszym sposobem jest wybranie tych w najlepszej kondycji, najjaśniejszych i twardych, które mogą kilka dni cierpliwie czekać, a pozostałe wykorzystać do ciepłego dania. W moim przypadku, wybór padł na potrawkę a'la leczo. "A'la" - ponieważ znacząco odbiega od tradycyjnego węgierskiego leczo, a z drugiej strony bardziej przypomina mi leczo niż francuskie ratatouille.

Przepis pochodzi "z mojej głowy". Moja mama często przygotowywała a'la leczo,w różnej postaci, z różnymi składnikami, w zależności od zasobności lodówki. Ja na dziś wybrałam najprostszą opcję.

Składniki na a'la leczo

Składniki (na obiad dla 5-6 osób):

  • 2 kg pomidorów,
  • 2 duże czerwone papryki,
  • 2 duże zielone papryki,
  • 2 średnie cebule,
  • 80 dag kiełbasy zwyczajnej,
  • oliwa/olej,
  • pieprz, sól, papryka słodka/ostra,
  • mąka + woda do zagęszczenia (opcjonalnie).


Sposób przyrządzenia:

Wszystkie warzywa dokładnie myjemy pod bieżącą wodą. Z papryk wykrawamy ogonki i gniazda nasienne. Podobnie, z pomidorów wykrawamy szypułki (zielone, twarde wierzchołki) i w zależności od tego, jakie pomidory posiadamy, obieramy je ze skórki poprzez nacięcie ich powierzchni nożem i zanurzenie we wrzątku. Ja osobiście skórek nie obierałam, ponieważ moje pomidorki były niewiele większe od koktajlowych i naprawdę baaardzo dojrzałe, także przewidziałam, że skórki po prostu rozpłyną się podczas gotowania. Następnie papryki kroimy albo w paski o długości 3-4 cm albo tak jak ja, w prostokąciki wielkości mniej więcej 2 x 3 cm.

Wykrawanie gniazda nasiennego z papryki

Pomidory kroimy w drobną kosteczkę, zwłaszcza jeśli zostawiliśmy skórki. Obieramy cebule i szatkujemy. Kiełbasę kroimy w półksiężyce.

Na patelni rozgrzewamy łyżkę tłuszczu, wrzucamy cebulkę i dusimy ją aż się zarumieni. Potem dodajemy pokrojoną kiełbaskę i smażymy kilka minut, aż zacznie się przypiekać. Jeśli dysponujemy głęboką patelnią czy też wokiem, to całe danie możemy przygotować w jednym garnku. Jeśli patelnia jest płytka, to cebulę i kiełbasę przekładamy do garnka, dorzucamy pomidory i paprykę, przyprawiamy do smaku. Jeśli tłuszcz się wytraci zanim warzywa "puszczą" wodę, to można dodać odrobinę przegotowanej wody, aby uniknąć przywarcia papryki do dna garnka.

Gotowe a'la leczo
Całość gotujemy na wolnym ogniu, pod przykryciem około 30 minut - aż pomidory ulegną rozpuszczeniu, a papryka będzie miękka, ale jednocześnie delikatnie chrupka.


Danie gotowe. Myślę, że banalnie proste w przygotowaniu, idealne na chłodniejsze dni ze względu na mocno rozgrzewającą moc i bardzo zdrowe, ze względu na dużą zawartość witaminy C. W czerwonej papryce jest jej 5 razy więcej niż w cytrynie! Na 100 g czerwonej papryki przypada 150 mg tejże witaminy, i co ważne, ze względu na stosunkowo krótką obróbkę termiczną, straty składników odżywczych są znikome.

Smacznego!


P.S. Skąd wzmianka o Sunday Market? Więcej szczegółów na stronie O BLOGU I O MNIE.

wtorek, 18 grudnia 2012

Sałatka Cezar ze szpinakiem i czosnkowymi grzankami

Sałatka Cezar
Nie wiem, dlaczego dopiero teraz sięgnęłam po przepis na sałatkę Cezar? Łączy w sobie to, co lubię najbardziej, czyli sałatę, kurczaka, pomidory i ogórki, sos czosnkowy i grzanki! Przecież taka kompozycja musi być pyszna! Nie wiem, może zraziła mnie reklama tej sałatki, bo w mojej głowie zakodowało się, że sałatka Cezar to jakiś wytwór proszkowego (bliżej nieznanego) pochodzenia. Tymczasem, każdą gotową potrawę, dostępną w sklepach, można przecież przyrządzić samemu! Nie dość, że się wie, co się je, to smakuje znacznie lepiej!
Korzystałam z przepisu znalezionego na Pustym Kociołku, dokonując drobnych modyfikacji, myślę, że na "lepsze".

Składniki na sałatkę (2-3 porcje):
  • 50 g szpinaku baby,
  • 2 pomidory,
  • 1 zielony ogórek,
  • podwójna pierś z kurczaka,
  • 4 kromki chleba tostowego,
  • ser żółty (ze względów ekonomicznych użyłam zwykłego sera salami - 2 plasterki pokrojone w paseczki, może być też 50 g sera w  kostce startego na wiórki)),
  • przyprawa do kurczaka (do gyrosa lub inna kompozycja),
  • łyżka oleju/oliwy,
  • ząbek czosnku.
Składniki na sos czosnkowy:

  • 2 łyżki majonezu,
  • 2 łyżki śmietany 18% (ewentualnie jogurt naturalny gęsty),
  • 3 ząbki czosnku polskiego,
  • szczypta soli, pieprzu.

Sposób przyrządzenia:

Najpierw kroimy w kostkę piersi z kurczaka. Obtaczamy je w dowolnej przyprawie zmieszanej z łyżką oleju i smażymy na patelni bez tłuszczu. W tym czasie, szpinak, pomidory i ogórka myjemy pod bieżącą wodą i osuszamy. Następnie od listków szpinaku odrywamy ogonki, kroimy pomidora i ogórka w kostkę, ser żółty ścieramy na wiórki lub kroimy w paseczki.

W tosterze zapiekamy kromki chleba tostowego (lub smażymy na patelni z dodatkiem masła). Następnie smarujemy je ząbkiem czosnku i kroimy każdą kromkę na 9 w miarę równych kawałków.

Grzanki z czosnkiem

Sos czosnkowy przygotowujemy mieszając ze sobą majonez, śmietanę, starty czosnek i przyprawy.

Warzywa, kurczaka i ser wrzucamy do miski, zalewamy sosem czosnkowym i mieszamy. Jeśli jemy od razu, to wrzucamy również grzanki, w innym wypadku lepiej jest podać grzanki w osobnym naczyniu, żeby nie rozmokły.

Jeśli chcemy przygotować tę sałatkę na przyjęcie, to polecam zrobienie jej z co najmniej podwójnej porcji.

Sałatka Cezar przed zamieszaniem


czwartek, 13 grudnia 2012

Łazanki na fioletowo - zaskakują wyglądem i smakiem!

Łazanki z czerwoną kapustą na mleku

Akcja na durszlak.pl zatytułowana Tęcza smaków zainspirowała mnie do poszukiwań w sieci potraw, które w całości są jednego, acz nietypowego koloru: niebieskiego czy fioletowego. Pozostałe kolory tęczy (żółty, pomarańczowy, czerwony i zielony) wydały mi się nazbyt proste, natomiast dwa pozostałe stały się wyzwaniem. Mam nadzieję, że zdążę przygotować przepis niebieski (mam już  słodki pomysł!), tymczasem dziś przedstawiam receptę na danie fioletowe! Szperając w sieci znalazłam przepis na łazanki z czerwoną kapustą gotowaną na mleku. Zastanawiające jest, dlaczego kapusta nazywa się czerwoną, skoro wszystko z jej udziałem wychodzi na fioletowo? Hmm, nie mam czasu na wymyślanie, czas na gotowanie! (oczywiście dokonałam drobnych modyfikacji ;) )

Składniki na 4 porcje:
  • mała główka czerwonej kapusty,
  • 1 opakowanie makaronu łazanki (u mnie Lubella 500 g),
  • 1 duża czerwona cebula,
  • laska kiełbasy albo kilka plastrów boczku,
  • szklanka mleka,
  • łyżka masła/oliwy,
  • sól, pieprz.

Cebulkę szatkujemy drobniutko i wrzucamy na patelnię (u mnie wok) na rozgrzany tłuszcz. Szatkujemy kapustę i dodajemy ją do miękkiej cebuli. Podlewamy mlekiem i dusimy pod przykryciem tak długo, aż kapusta zmięknie (około 20-30 minut). 

Łazanki z czerwoną kapustą na mleku
W międzyczasie gotujemy makaron według zaleceń producenta. Ja pilnuję, żeby makaron był al dente, ponieważ odcedzony i opłukany wrzucam na patelnię, doprawiam solą i pieprzem i kilka minut duszę razem z kapustą. Dzięki temu makaron dojdzie, wchłaniając pozostałe mleko i przejdzie tym cudownym, fioletowym kolorem. Łazanki są naprawdę smaczne, kapusta duszona na mleku jest delikatna i chrupka, a kolor wywołuje niemałe poruszenie przy stole. Zaskoczenie wymalowane na twarzy TŻ - bezcenne :)


Biorę udział w akcji:
kategoria FIOLETOWA

sobota, 8 grudnia 2012

Zupa krem z porów z groszkiem ptysiowym

Zielonkawy krem z porów z groszkiem ptysiowym
Muszę przyznać, że w dzieciństwie nie tolerowałam pora. Jeśli znalazłam go pływającego w zupie, to każdorazowo kończył swój żywot na brzegu talerza. 
Szkoda, że dwadzieścia lat temu nie było mody na zupy kremy (przynajmniej w naszym domu), bo dzięki użyciu blendera można było przecież ukryć mało lubiane, a zdrowe składniki potraw.

Szczerze mówiąc, do pora przekonałam się dopiero, kiedy z ogromną dozą nieufności spróbowałam sałatki z porów na jednym z rodzinnych przyjęć (wersja z jajkiem i zielonym groszkiem). Por nadał sałatce wyrazistości, ale nie przytłaczał swoim ostrym smakiem i zapachem, ponieważ wcześniej został sparzony wrzątkiem. Podobnie jest w dzisiejszej zupie porowej, gdzie najpierw chwilę smażymy poszatkowanego pora.
Bazowałam na przepisie z książki Kuchnia polska Elżbiety Adamskiej (dostałam ją na mikołajki od mamy i nie omieszkam jej użyć ponownie! :P). Oczywiście dokonałam drobnych modyfikacji. W oryginale zupa jest z dodatkiem wędzonego łososia, ja natomiast zastąpiłam go bardziej ekonomicznym groszkiem ptysiowym domowej roboty. Dla odchudzających się polecam ten krem szczególnie, ze względu na niską kaloryczność i porządną dawkę wartości odżywczych (na temat pora na samym dole posta). W wersji ultra light można pominąć groszek, lub zastąpić go kilkoma orzeszkami pistacjowymi.

Składniki:

  • 2 duże pory,
  • 20 dag ziemniaków,
  • 2 łyżki masła,
  • marchewka,
  • pietruszka,
  • sól, pieprz, cukier,
  • łyżka śmietany 18% (nie jest konieczna zwłaszcza w wersji light).
Pory dokładnie myjemy i osuszamy. Odkrawamy fragment korzenia i zielone liście, tak by została nam biała część o długości kilkunastu centymetrów. Przekrawamy pory wzdłuż na pół i kroimy drobno w talarki. Wrzucamy je na rozgrzane masło na patelni, posypujemy solą i pieprzem i dusimy, aż zmiękną - około 10 minut.
Tymczasem do garnka nalewamy około 1,5 litra wody i podgrzewamy. Do gotującej się wody wrzucamy startą marchewkę i pietruszkę, obrane i pokrojone w kostkę ziemniaki oraz uduszone pory. Gotujemy około 15 minut, aż ziemniaki zmiękną i odstawiamy na bok do przestygnięcia.

Po ostudzeniu całość miksujemy (blenderem). Podgrzewamy, doprawiamy solą, pieprzem i cukrem.

Zmiksowana zupa krem z porów
Na koniec zupę krem przelewamy do miseczek, ozdabiamy kleksem ze śmietany i natką pietruszki. Podajemy z groszkiem ptysiowym (przepis na groszek ptysiowy), albo tak, jak proponują w oryginalnym przepisie: z paseczkami wędzonego łososia lub pokruszonym serem pleśniowym.

Propozycja podania
P.S. Por zawiera wiele cennych składników odżywczych, takich jak: fosfor, wapń, żelazo, potas, witaminy: C, K, B1, B6, ponadto kwas foliowy i karoten. Warto zauważyć, że por jest niskokaloryczny (na 100 g - 61 kcal, dobrze wpływa na układ odpornościowy i obniża poziom złego cholesterolu.



Biorę udział w akcjach:
W KATEGORII - ZIELONEJ

Groszek ptysiowy z gałką muszkatołową


Groszek ptysiowy z gałką muszkatołową
Chyba nigdy w życiu nie miałam styczności z groszkiem ptysiowym, albo było to tak dawno, że uszło to mojej pamięci. 

Nigdy też nie pojawił się w zasięgu mojego wzroku w sklepie... A szkoda, bo groszek ptysiowy to świetna alternatywa dla grzanek we wszelkich zupach i zupach-kremach. Groszek jest miękki, ale chrupiący, i nie rozpuszcza się w gorącej zupie, tak jak grzanki. Zrobienie groszku w domu zajmuje mniej więcej tyle samo czasu co ubranie się i udanie do pobliskiego sklepu, a przynajmniej wiemy co jemy i unikamy zbędnych barwników i konserwantów. No i oczywiście mamy satysfakcję, że takie maleńkie chrupiące kuleczki wyszły spod naszych rąk!
Skorzystałam z przepisu na blogu Sto kolorów kuchni.

Składniki (na dwie duże blachy):
  • 90 ml wody,
  • 30 g masła,
  • 70 g mąki pszennej,
  • 2 średnie jajka (M),
  • szczypta soli, gałki muszkatołowej.
Ponieważ przygotowania zajmują niewiele czasu, to na początek załączamy piekarnik by zdążył się nagrzać do 220 stopni.

Gotujemy wodę z masłem. Mąkę przesiewamy wraz z przyprawami. Do gotującej się wody dodajemy przesiane składniki suche i mieszamy na minimalnym ogniu. Całość nam się zbryli i będzie przywierała do dna, więc szybkimi ruchami mieszamy tak długo, aż w smaku nie będzie wyczuwalna "surowizna" mąki.
Następnie studzimy masę przez chwilę i przekładamy do miski. Dodajemy jajka, pojedynczo, za każdym razem porządnie miksując (blenderem, mikserem), aż uzyskamy gładką, jednolitą masę.

Po lewej: Woda z masłem zmieszana z mąką i przyprawami.
Po prawej: Masa po dodaniu jajek
Tak przygotowaną masę przekładamy do rękawa i wyciskamy na blachę pokrytą papierem do pieczenia maleńkie kulki/kwiatki lub inne wzory. "Ptyśki" urosną co najmniej dwukrotnie, dlatego ja robiłam je wielkości zielonego groszku i zachowałam około 1,5 cm odstępy.

Ciasto ptysiowe wyciśnięte na blachę
A oto efekt końcowy i propozycja podania:

Zupa krem z porów i groszek ptysiowy
No to chrup!

Biorę udział w akcji:
Domowy Wyrób

Kokardki z cukinią i suszonymi pomidorami


Makaron z cukinią i suszonymi pomidorami


Ten przepis otrzymałam wraz z ogromną cukinią w prezencie od koleżanki z czasów studiów - Agnieszki (tylko pozazdrościć, że ma ogródeczek gdzie rosną takie "cudeńka"!)

Makaronkokardki, cukinia i pomidory suszone - moja pierwsza myśl, to jak z tak małej ilości składników można stworzyć coś smacznego? Otóż można! Na dodatek jest to danie dosyć tanie, proste, bardzo smaczne i pożywne, dające uczucie sytości na dłuuugi czas. Polecam!



Składniki (na 3 porządne porcje):
  • 1 średnia cukinia,
  • 10 dag pomidorów suszonych w zalewie olejowej,
  • paczka makaronu kokardki (400 g)
  • 1 mała cebula,
  • 2-3 ząbki czosnku.
  • sól, pieprz.
Gotujemy makaron zgodnie z zaleceniami producenta zawartymi na opakowaniu.

Odcedzamy olej z pomidorów suszonych i rozgrzewamy go na patelni (ja używam woka, ponieważ tylko w nim zmieści się wszystko wraz z makaronem. Obieramy cebulkę i czosnek, szatkujemy i wrzucamy na rozgrzany olej.

Cukinię porządnie myjemy i osuszamy. Jeśli cukinia jest młoda, to kroimy ją wraz ze skórką, dzięki czemu uzyskamy ciekawy efekt kolorystyczny. Cukinię przekrawamy na pół - wzdłuż. Wydrążamy środek z pestkami.i kroimy w talarki, tak jak na załączonym zdjęciu. Pomidory kroimy na cieniutkie paski.

Pokrojona cukinia i suszone pomidory
Do zeszklonej cebulki wrzucamy pokrojoną cukinię i dusimy tak długo, aż stanie się półprzezroczysta, ale pilnujmy, by nie rozmiękła całkowicie - ma być delikatnie "chrupiąca". Posypujemy solą i pieprzem wedle własnego uznania.

Cukinia
Do gotowej cukinii wrzucamy pokrojone pomidory, które dodadzą potrawie wyrazistości. Suszone pomidory można kupić w słoiku (wówczas wystarczą na 2 razy), mogą być zwykłe, w ziołach, z kaparami, serem itp., czasami można je też dostać na wagę w marketach.

Cukinia z suszonymi pomidorami

Tak dusimy przez 2-3 minuty, po czym wrzucamy odcedzony makaron, delikatnie mieszamy, 2 minutki podsmażamy i gotowe. Nakładamy na talerz lub miseczkę, przystrajamy bazylią i smakujemy :)

Biorę udział w akcji:

piątek, 30 listopada 2012

Warzywa na patelnię z kurczakiem

Warzywa na patelnię
Zawsze, kiedy mam niewiele czasu na przyrządzenie obiadu, sięgam po rozwiązania szybkie, proste no i oczywiście smaczne! Jednym z nich są warzywa na patelnię. 

Praktycznie w każdym sklepie można znaleźć paczki mrożonek, różnych marek, o różnych kompozycjach i smakach. Jak do tej pory, żadna z nich nie satysfakcjonowała mnie w 100% i za każdym razem musiałam dodać coś od siebie. A to pieczarki, więcej marchewki czy brokuła, albo cukinii. Z drugiej strony musiałam ujmować ziemniaki ( które są prawie w każdej kompozycji), ponieważ warzywa podaję z gotowanymi ziemniakami albo frytkami (+ mięso oczywiście). Natomiast ziemniaki z mrożonek odkładałam do innego woreczka i wykorzystywałam je np. do karkówki zapiekając je w rękawie. Dopiero wczoraj, kładąc się do łóżka, zastanawiałam się, dlaczego sama takich mrożonek nie przygotowuję? Zdarza mi się zamrozić pokrojoną marchewkę (kupuję duży worek, bo taniej, ale żeby się nie zmarnowała to sporą jej część obieram, kroję w plastry albo kostkę i mrożę), kalafiora czy brokuła w sezonie (znowu "bo taniej", opłukam pod bieżącą wodą i podzielę na mniejsze różyczki). Wystarczy zamrozić jeszcze cukinię i bakłażana w plastrach, kolorową paprykę pokrojoną w kostkę, fasolkę zieloną i żółtą w kawałkach i gotowe! Otwieramy zamrażalnik i komponujemy zestaw taki, na jaki mamy ochotę! Sama sobie się dziwię, że wcześniej nie wpadłam na ten pomysł...
Cóż, dziś po raz ostatni skorzystam z gotowej kompozycji warzyw na patelnię :)

Składniki (na 2 osoby):
  • paczka mrożonki warzyw na patelnię (w moim przypadku kompozycja z cukinią i bakłażanem)
  • 2 pojedyncze piersi z kurczaka,
  • sól, pieprz, przyprawa do grillowanych warzyw (jest zbędna jeśli do mrożonki jest dołączona saszetka z przyprawami), przyprawa do gyrosa/kurczaka lub własna kompozycja,
  • olej do smażenia/masło (wedle upodobań).
Przygotowanie zaczynamy od rozgrzania patelni. Na gorący tłuszcz wrzucamy mrożonkę (bez wcześniejszego rozmrażania!). Dusimy pod przykryciem, tak długo aż warzywa zmiękną (około 15-20 minut). Tymczasem myjemy piersi z kurczaka, osuszamy na ręczniku, a następnie kroimy w niewielką kostkę. Następnie obtaczamy w przyprawach, i jeśli warzywa już zmiękły, to dodajemy do nich przygotowanego kurczaka. Tym razem smażymy całość tak długo, aż kawałki kurczaka zrobią się bialutkie i mięciutkie.
Tak przygotowane warzywa na patelnię z kurczakiem podaję z frytkami albo ziemniakami z koperkiem, oczywiście jeśli z mrożonki usunęłam kawałki ziemniaków (o ile takowe w ogóle były).
Smak oczywiście zależy od wybranej kompozycji warzyw i przypraw. Każdy z nas musi poszukać tej, która najbardziej przypadnie do gustu. Moją ulubioną jest właśnie wersja z cukinią i bakłażanem,a także z brokułami. Mam nadzieję, że i Wam posmakuje :).

Warzywa na patelnię z kurczakiem, cukinią i bakłażanem


P.S. Póki co nie współpracuję z żadną firmą/marką a konkretne nazwy czy zdjęcia produktów umieszczam w celu informacji, czego użyłam w przygotowaniu danego dania/posiłku, bowiem zdarzyło mi się w życiu zastosować różne przepisy, wykorzystać inne półprodukty i się niestety rozczarować. Jeśli tylko, kiedykolwiek, na moim blogu pojawi się reklama, to powiadomię Was o tym zgodnie z obowiązującym prawem dotyczącym lokowania produktów :) .

Przepis bierze udział w akcji: "Piersi z kurczaka na różne sposoby":

poniedziałek, 26 listopada 2012

Lasagne z sosem mięsno - pomidorowym


Lasagne z sosem mięsno- pomidorowym

Lasagne to jedno z najpopularniejszych dań rodem z Włoch. Tak naprawdę, to nie wiem, który z przepisów dostępnych w sieci to ten "prawdziwy", bo większość w tytule zawiera słowa "rodem z Włoch", "oryginalny przepis", tymczasem w komentarzach znaleźć można sporo krytycznych uwag. 

Dlatego też, przeglądając internetowe przepisy, z kilku stworzyłam jeden, wybierając i modyfikując tak, by dopasować go do moich potrzeb i możliwości. Mam nadzieję, że i Wam przypadnie do gustu (i smaku). Z poniższego przepisu wyjdą nam 4 solidne porcje, więc ja miałam dwa dni obiad z głowy.

Składniki:

na farsz:
  • warzywa: marchewka, pietruszka, cebula, 2-3 ząbki czosnku,
  • 1 puszka pomidorów,
  • łyżka koncentratu pomidorowego,
  • 500 g mięsa mielonego (w moim przypadku z szynki),
  • łyżka oleju/oliwy,
  • przyprawy: sól, pieprz, i wedle uznania: pietruszka, bazylia, oregano itp.,
na sos beszamelowy:
  • 500 ml mleka,
  • łyżka masła,
  • 3 łyżki mąki pszennej,
  • ziele angielskie, liść laurowy, gałka muszkatołowa, sól, pieprz,
ponadto:
  • pół paczki makaronu lasagne,
  • ser żółty (ja kupuję w Biedronce starty ser),
  • łyżka śmietany/masła/oliwy.

Zaczynamy od podsmażenia posiekanej cebuli i startego na "drobnych oczkach" czosnku na rozgrzanym oleju. Gdy się zarumienią, dodajemy marchewkę i pietruszkę starte na "grubych oczkach".

Marchew, pietruszka, cebula, czosnek.

Kilka minut dusimy, aż warzywa troszkę zmiękną. Następnie dodajemy mięso mielone. Najlepiej będzie, jeśli kupimy mięso w kawałku i sami je zmielimy, aczkolwiek jeśli ktoś nie posiada maszynki do mielenia - tak jak ja - można użyć gotowego mięsa mielonego, ale nie polecam kupować najtańszego, tzw. garmażeryjnego. To drobno zmielone tłuste "resztki". Ani wartości, ani smaku.

Warzywa, mięso mielone z szynki.
Następnie dusimy mięso tak długo, aż zmięknie, około 20 minut, po czym dodajemy pomidory z puszki, koncentrat pomidorowy i przyprawiamy do smaku. Całość dusimy jeszcze kilka minut, tak by pomidory pod wpływem temperatury rozpłynęły się.  Farsz gotowy.

Teraz czas na sos beszamelowy. Sposób na jego wykonanie zapożyczyłam ze strony nigellalawson.pl. Zatem gotujemy mleko wraz z przyprawami, a na patelni roztapiamy masło i rozpuszczamy w nim mąkę nieustannie mieszając, pilnując aby mąka się nie zarumieniła. Gdy mleko już się zagotuje, ściągamy z palnika, wyjmujemy pływające przyprawy (np. liść laurowy), zalewamy masło z mąką i kładziemy z powrotem na palnik, na bardzo mały ogień, i mieszamy, aż sos porządnie zgęstnieje. Gotowe.

Sos beszamelowy

Teraz przygotujemy potrawę do zapiekania. Jeśli chodzi o makaron, można go wcześniej sparzyć we wrzątku (wówczas czas pieczenia całości to około 30 minut), ale można też dać surowy, za to trzeba go sowicie omaścić beszamelem. W czym zapiekamy? Najlepsza będzie foremka ceramiczna, ale w ostateczności możemy wykorzystać również naczynie żaroodporne albo blachę. Ważne jest, aby przed układaniem pierwszej warstwy makaronu porządnie wysmarować dno i boki naszej brytfanki śmietaną lub oliwą. Następnie układamy warstwę lasagne, na to sos beszamelowy, warstwa farszu i znów makaron, sos, farsz (powtarzamy kilka razy) a na koniecwarstwa makaronu, beszamel, ser żółty starty na dużych oczkach.

Zapiekamy w temperaturze 190 stopni przez 30 minut lub do 60 minut jeśli użyliśmy surowego makaronu. Cały czas trzeba obserwować ser na powierzchni, aby za bardzo się nie spiekł.

Kolejne etapy przygotowań i efekt końcowy.


Enjoy!




środa, 21 listopada 2012

Parówki w cieście francuskim

Parówki z serem w cieście francuskim

Często jest tak, że nie mamy zbyt dużo czasu na przyrządzenie posiłku, albo nie dysponujemy wyszukanymi składnikami. Dlatego na dziś wybrałam coś prostego i szybkiego w przygotowaniu, a składniki można zakupić w każdej Biedronce, Tesco czy innym większym markecie. 

Jest to danie, a raczej przekąska, która świetnie się sprawdza na domowych przyjęciach, a w razie konieczności zastąpi ciepły i pożywny posiłek w ciągu dnia.
Pomimo uzależniających walorów smakowych nie polecam ulegać nałogowi zbyt często, ponieważ jest on dość kaloryczny. W ramach ciekawostki, wspomnę, że będąc w Tesco najpierw sięgnęłam po parówki z Morlin, ale miały zaledwie 40% zawartości mięsa, tymczasem parówki Tesco Value zawierają około 70% mięsa wieprzowego - taniej i zdrowiej! (dokładnych wartości nie pamiętam, ale sprawdzę podczas następnych zakupów).

Składniki:

  • opakowanie parówek (5 sztuk - Tesco Value)
  • 5 plasterków sera żółtego,
  • ciasto francuskie (1 paczka - Tesco Value)
  • przyprawy: pieprz, sól, papryka słodka/ostra,
  • odrobina wody do posmarowania,
  • dodatki: ketchup, majonez.

Przygotowanie dania zajmuje zaledwie kilka minut, więc najpierw możemy załączyć piekarnik, by ten rozgrzał się do temperatury 200 stopni. 
W międzyczasie, rozwijamy plaster ciasta francuskiego, przekrawamy go na pół wzdłuż, a następnie każdą połowę na 5 równych kawałków. W ten sposób otrzymujemy 10 prostokątów, które posypujemy przyprawami. Parówki przekrawamy na pół i również otrzymujemy 10 kawałków.
Na każdym z prostokątów układamy parówkę i pół plastra sera i zawijamy w rulon. Układamy gotowe "zawijańce" na blaszce (polecam taką dziurawą do pizzy/frytek), smarujemy wierzch wodą i wkładamy do piekarnika na 10-15 minut lub do zarumienienia (zgodnie z zaleceniami producenta na opakowaniu ciasta francuskiego).
Ja osobiście uwielbiam parówki z ketchupem i majonezem, ale świetnie smakują bez dodatków. W bardziej oszczędnej wersji można obyć się bez sera, i można zużyć połowę mniej ciasta francuskiego, krojąc ciasto na paski 1-2cm i oplatając parówki spiralnie.

Życzę smacznego!


LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...